fbpx Skip to main content

Koszyk

A CZY TY JESTEŚ SUPER BOHATEREM ???💪💪💪

Dzisiaj trochę mniej sportowo. Często zadajecie mi pytania, kim jestem i jakie są moje poglądy, bo rzadko piszę o sobie, ale nie czuje się dobrze w roli influensera, który pokazuje co je na śniadanie i co robi każdego dnia. Raczej staram się pokazać mój mindset i to, czym się kieruje w życiu i taki też będzie dzisiejszy tekst. Mam nadzieję, że zaspokoi to część czytających i mówiących, że u mnie to tylko mięśnie, sztangi i kettle w tekstach. 😛

Dzisiaj o tym, czym znaczy być super bohaterem w dzisiejszych czasach ??

Jeżeli chcesz być super bohaterem niczym z komiksu Marvella, to według mnie słaba opcja. Praktycznie wszyscy oni to ludzie z kupą problemów. Podstawą, żeby nim zostać to bycie sierotą. Spiderman czy to Superman byli sierotami, wiec od razu zakładaj, że musisz być męczennikiem i musi być Ci źle. 😛 Co więcej, mają oni masę wrogów i praktycznie co chwilę chce ktoś ich zabić. Mało pocieszające.😉
Czym zatem według mnie znaczy być super bohaterem w dzisiejszym świecie ??? Zagadnienie jest bardzo indywidualne i ile ludzi tyle opinii, a ja tu przedstawiam swoją. Możesz drogi czytelniku się z nią nie zgadzać i to jest właśnie piękne, że każdy jest indywidualną jednostką ze swoim bagażem doświadczeń i przekonań życiowych. 🙂

PRACA

Ja rolę bohatera realizuję między innymi przez swoją pracę. Staram się być, jak najlepszy w tym, co robię, aby inni, przychodząc do mnie po pomoc, nie musieli przechodzić tego, co ja, aby być tym, kim chcą być.

-Nie muszą wydawać pieniędzy na szkolenia, na które ja wydaje co miesiąc około 500-600 zł.

-Nie muszą uczyć się dietetyki od podstaw, aby zrzucić zbędne kilogramy, jak musiałem zrobić to ja, gdy schudłem kiedyś 40 kg.

-Naprowadzam na drogę sportu i staram, aby stała się to naturalna rutyna życiowa, bo wiem jakie korzyści to ze sobą niesie.

-Staram się wymazywać złe nawyki takie jak złe odżywianie, bo wiem, że w przyszłości będzie miało to złe skutki i odbije się na ich zdrowiu.

-Staram się być jak najlepszym szkoleniowcem. Uczę się jak zainteresować słuchacza i jak najlepiej przekazać mu wiedzę, żeby została mu ona jak najdłużej w głowie po spotkaniu ze mną, gdy zdecyduje się obejrzeć mój film na YouTube, zakupić moją książkę, lub uczestniczyć w szkoleniu, które prowadzę.

Innymi słowy, daję drogę na skróty. Pomaganie innym to poniekąd dług, jaki płacimy za to, że jest nam dane żyć na ziemi 🙂

Ty czujesz głębszy sens w swojej pracy ??? Jeżeli nie, to postaraj się go znaleźć, bo patrzenie w ten sposób daje naprawdę dużo więcej motywacji niż pensja. Co z tego, że zarabiasz 10000 zł, skoro nienawidzisz swojej pracy, a Twój szef w ogóle nie okazuje Ci zrozumienia i wdzięczności za to, co robisz???

POMOC CHARYTATYWNA

Mam zasadę, że co miesiąc jakąś cześć swojej pensji przeznaczam na cele charytatywne. Nie robię tego dla poklasku, chociaż nie ukrywam miło, jak dostaję list z podziękowaniami od kogoś z drugiego końca Polski za to, że wpłaciłem na jego operację 100 zł, która doszła do skutku i – co więcej – się udała. 🙂 Robię to oczywiście z pobudek również egoistycznych, bo chcę czuć, że robię coś wartościowego (co daje mi haj emocjonalny) oraz sprawia, że czuję się innym potrzebny.

Nie mów drogi czytelniku!!!!. Tylko nie mów, że Ty nie masz pieniędzy i pomógłbyś, ale nie Cię nie stać. Masz 20 zł? To daj 20 zł. Masz 100 zł? To daj 100 zł. Pomyśl tylko, że każdy wpłaca drobną kwotę pieniędzy i robi to w tej chwili. Pomyśl ile operacji na ciężkie choroby, mogłoby się odbyć albo ile bezdomnych zwierząt udałoby się wyżywić.

Pamiętam jak dziś, jak właścicielka jednego z solarium, na które okazjonalnie wpadałem, (bardzo dobrze prosperującego swoją drogą) dziwiła mi się, że daję pieniądze na kupno kurtki dla potrzebującej rodziny, zamiast dać swoją starą znoszoną. Jestem pewien, że na tamtym etapie życia zarabiałem mniej od niej, jednak miałem inne priorytety. Ja chciałem pomagać, ona chciała kupić sobie nowe ciuch, których miała już całą szafę.

Kiedyś również wyszedłem na dziwaka przed kolegą, który zobaczył, jak kupiłem cały bagażnik karmy dla psów ze schroniska. Skwitował to krótkim….. Po co Ty, żeś tyle tego nakupił ???? Wiedział dokładnie, gdzie chce to zawieźć i komu pomóc, jednak było to dla niego dalej dziwne, i wyszedłem na dziwoląga. 😛

Staram się brać udział w imprezach charytatywnych, jakie organizowane są w mojej okolicy, miałem kiedyś przyjemność organizować zbiórkę dla okolicznego Hospicjum dziecięcego Promyczek (swoją drogą ludzie śmiesznie reagowali, jak po pampersy i podarki dla niemowlaków przyjeżdżał koleś ważący 100 kg z tatuażami na rękach. Zawsze odpowiadałem, że podarki muszą być pod ochroną bodyguarda 😛 )

Bardzo ciekawą strategią, którą ja stosuje, jest motywowanie się poprzez pomoc. Jeżeli się czegoś strasznie boisz, to zrób to w celu charytatywnym. Tak było z moim pierwszym treningiem personalnym, szkoleniem, rozpisaną dietą. Wszystkie pieniądze zarobione po raz pierwszy w ten sposób oddałem na szczytne cele. Zawsze, gdy się boję i sram po gaciach, bo robię to pierwszy raz, to obieram strategię, że muszę, to wykonać dla innych, bo oni tego potrzebują. Zawsze powtarzam sobie w głowie: Nie peniaj mięczaku, robisz to dla innych nie dla siebie, nie bądź samolubem 😉

Pozdrawiam i dzięki za wytrwanie do końca 🙂

Artur Jobda

Leave a Reply