fbpx
0

Koszyk

OD CZEGO ZALEŻY, JAK SZYBKO SIĘ PRZETRENUJESZ ?-CHEMIA MÓZGU

Jakiś czas temu wrzuciłem krótki post o tym, że nie warto przesadzać z treningiem na siłowni, ponieważ nadmiar szkodzi, a przetrenowanie jest zabójcą postępów. Pod postem pojawiało się pytanie, skąd wiem, kiedy treningu jest za dużo, a kiedy za mało? Jak to weryfikować i jak to sprawdzić?? Skąd mam wiedzieć, czy już przesadziłem z treningami, czy może jeszcze mam rezerwy? Pytanie jest bardzo złożone i wymaga tak naprawdę zrozumienia i rozparzenia wielu czynników. Jeśli post się Wam spodoba, to dajcie łapkę w górę i zostawcie komentarz, wtedy postaram się systematycznie przybliżać Wam czynniki wpływające na przetrenowanie. Dziś na zachętę trochę o chemii mózgu i tego, jak nasze biologiczne i chemiczne laboratorium wpływa na to, dlaczego jedna osoba może trenować codziennie i czuje się dobrze (i co ważne robi przy tym postępy treningowe), a inna osoba, próbując trenować w ten sposób, zaczyna czuć się źle i widzi spadek osiąganego progresu.

CIĘŻKI TRENING

Trenowanie na dużych ciężarach lub z dużą ilością powtórzeń na dużym tętnie (sporty walki, crossfit) wymaga od naszego układu nerwowego bardzo dużego zaangażowania. Gdy trenujemy ciężko i często, to dochodzi, głównie za sprawą kortyzolu, do dużego wyrzutu dopaminy. Jest to jeden z neuroprzekaźników, który pobudza nasz układ nerwowy i działa motywująco. Gdy przesadzimy z treningiem, może dojść do zmniejszenia ilości dopaminy w naszym organizmie lub do rozwoju oporności receptorów na jej działanie. Jak to się objawia? Zmniejszoną motywacją do treningu, skłonnością do jedzenia słodkich produktów, opóźnionym czasem reakcji, ospałością, mgłą mózgową, obniżonym popędem seksualnym.

Są osoby, które trenują codziennie bardzo mocno i nie mają większych problemów, aby znieść taki reżim treningowy. Jednak wiele osób (w tym i ja), jeśli trenują zbyt mocno codziennie, czują się ospali, zmęczeni, nie czują chęci i przyjemności z treningu, czują się sztywni i doświadczają bolesności mięśniowo stawowej. Osoby znoszące duży reżim treningowy zazwyczaj, nawet w ciągu swojej codziennej aktywności, dobrze znoszą pracę pod presją i nie przeszkadza im to, że goni je czas. Jaki to ma związek z treningiem? Otóż nasza chemia mózgu dyktuje nasz charakter, ale i również to, jak znosimy ciężką pracę na treningach.

Gdy nasz układ nerwowy doświadcza treningu lub sytuacji stresowej, zostaje pobudzony. W momencie podkręcenia jego obrotów dochodzi do nagłego wyrzutu dopaminy i adrenaliny (neuroprzekaźniki pobudzające). Tym, co chroni nasz organizm przed nadmiernym pobudzeniem, są neurotransmitery hamujące- na przykład serotonina i GABA. Regulują one poziom pobudzenia, aby był optymalny do zaserwowanego bodźca. Gdy doświadczamy nadmiernego pobudzenia, a naturalnie poziom neurotransmiterów hamujących jest niższy, to dochodzi do nadmiernej ekscytacji i tym samym wyczerpania zasobów neuroprzekaźników pobudzających lub zmniejszenia wrażliwości neuroreceptorów na ich działanie.

Im mocniej trenujemy, tym mocniej pobudzamy nasz układ nerwowy. Jeśli odpowiednio nasze neuroprzekaźniki hamujące zadziałają odpowiednio szybko, to odpowiednio szybko doświadczymy uspokojenia, co nie pozwoli doprowadzić do skutków ubocznych, takich jak nadmierne pobudzenie układu nerwowego przez dopaminę. Osoby mogące trenować ciężko codziennie, stosunkowo szybko uspokajają swój układ nerwowy. Natomiast osoby, które zdecydowanie później wyciszają się po treningu, będą notowały wszystkie negatywne symptomy przetrenowania. Częstym, wzorcowym wręcz przykładem jest trudność w zaśnięciu po treningu wykonanym w godzinach wieczornych. Ten stan pobudzenia nazywamy potocznie stanem „walki lub ucieczki”. Jest to, nasza naturalna odpowiedz organizmu na zagrożenie, do którego zliczamy również mocny trening. Pozostanie w tym stanie na dłużej, powoduje brak możliwości regeneracji, która odbywa się tylko podczas wyciszenia układu nerwowego. Mam nadzieje, że powoli staje się jasne, dlaczego osoby, które mają nadreaktywny układ nerwowy, nie powinny trenować ciężko codziennie. Po prostu ich organizm działa jeszcze na wysokich obrotach długo po tym, jak zakończyli jednostkę treningową.

Jeśli natomiast posiadasz naturalnie, wysokie poziomy mózgowych neuroprzekaźników hamujących- GABA i serotonina, to wyciszysz się już po 20-30 minutach po zakończonej sesji treningowej, co nie doprowadzi do nadprodukcji dopaminy i oporności na jej receptory. Dzięki temu Twój układ nerwowy będzie szybciej gotowy na kolejną ciężką sesję treningową.

Źródła:

Artykuł powstał na podstawie szkolenie-  Christian Thibaudeau – Thibarmy: Neurotyping

Artur Jobda

About Artur Jobda

Leave a Reply