fbpx
0

Koszyk

CZY POTRZEBUJESZ TRENERA? 👍👊💪
Jak to jest, czy trener jest potrzebny, aby osiągnąć swój cel? Jaka jest rola trenera i co jest jego zadaniem? Sam jestem trenerem i tekst napisany poniżej może być mało obiektywny, ale postaram się zachować chociaż pozory. Będzie trudno, bo oczywiście jestem zdania, że każdemu jest potrzebny trener……. nawet mi.
ZNAJOMOŚĆ ANATOMII I METODYKI TRENINGU
Spotykam się z opiniami ludzi, którzy chcą zacząć trenować, że trener to zbędny wydatek. Wystarczy iść na siłownię, podpytać kolegi jak wykonywać ćwiczenia i będzie wszystko ok. Otóż nie prawda. Dlaczego ?
-Pragnę zaznaczyć, odpierając ten argument, że to iż kolega ćwiczy już jakiś czas, albo ma 45 cm w łapie, wcale nie musi świadczyć o poprawności jego techniki podczas wykonywania ćwiczeń.
-Po drugie, nawet jeśli kumple ćwiczy poprawnie, to może po prostu nie umieć przekazać tej wiedzy podopiecznemu. To jest tak, jak z nudnym nauczycielem, który przychodzi do szkoły odbębnić swoje i nawet wykład o orgii w starożytnym Rzymie (nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jako nastolatka temat ten byłby wciągający na maksa i prosiłbym o więcej takich wykładów 😛 ) zepsułby swoim flegmatyzmem i nieumiejętnością zainteresowania słuchacza. Więc jak widać to, że znamy jakiś temat, wcale nie musi oznaczać, iż potrafimy tę wiedzę przekazać dobrze przekazać. Partner treningowy również może nie umieć wyłapać niuansów technicznych w naszych ćwiczeniach lub po prostu prawidłowo ich nazwać, aby skorygować ruch, nawet jeśli sam umie to ćwiczenie wykonać poprawnie. Wbrew pozorom bycie trenerem to również umiejętność jasnego i klarownego komunikowania błędów i dostrzeganie ich u podopiecznego, bo jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach. Trener, który przygląda ci się przez cały trening, zdecydowanie ma większe szanse zobaczyć niuanse i błędy, niż kolega, który jest zajęty swoim treningiem w międzyczasie uczący Cię jak trenować.
-Sam fakt, że ktoś chodzi na siłownię lub schudł bez niczyjej pomocy, nie daje od razu miana specjalisty treningu siłowego lub dietetyka. Sam fakt jeżdżenia sportowym samochodem nie czyi Cię kierowcą rajdowy. Jeśli chcesz wygrać sprawę w sądzie, to idziesz do adwokata, czy do kolegi, który pracuje w sądzie jako ochroniarz ?
-Trzecia i ostatnia spraw to taka, że coś, co działa na kolegę, nie musi oznaczać, że zadziała na Ciebie. Każdy z nas jest inny, ma inne cele treningowe i inną historię kontuzji.
Oczywiście nie twierdzę, że trening z kolegą jest bez sensu, ponieważ lepsze coś niż nic i wspólne uprawianie sportu zawsze daje większą motywację do działania, jednak trzeba sobie zadać pytanie, czy chcemy coś robić na niskim lub średnim poziomie, czy mimo wszystko zdecydować się na poradę specjalisty, który pomoże nam osiągnąć maksimum efektów bez czasu spędzonego na błądzeniu we mgle.
Oddzielna sprawa to to, że ze względu na czasy, w jakich żyjemy, nie ma praktycznie osoby, która nie cierpiałaby na jakąś wadę postawy. Patologią naszych czasów jest to, że poprzez siedzący tryb życia i udogodnienia w postaci ruchomych schodów, butów na wysokich obcasach, chodzików dla dzieci oraz spędzania wolnego czasu na siedzeniu przed komputerem, nasz organizm traci swoje prawidłowe wzorce ruchowe i popadamy w patologie w postaci np. nieumiejętności podniesienia rąk wystarczająco wysoko do góry, nawet gdyby ktoś napadł nas z pistoletem i krzyknął „stać, bo strzelam”.
Coraz częściej trafiają do mnie osoby z bolącymi plecami, nawet przed okresem minięcia tak zwanej gwarancji, czyli przed 25 rokiem życia. Więc jak osoba, która nie ma pojęcia o mechanice pracy stawów czy pracy skurczów mięśniowych ma poprawnie wykonywać ćwiczenia bez specjalisty u boku? Niestety, widuję bardzo często osoby na siłowniach wykonujące przysiady z nogami rozstawionymi jak kaczka i zapadającymi się kolanami lub planka z koszmarnym wygięciem kręgosłupa.
-Trener wie, jak ustalić plan treningowy pod twój stopień zaawansowania
-Trener wie, jakie masz wady postawy i jak je korygować, żeby zwiększyć tym samym efektywność treningu
-Trener wie, jaka metoda treningowa jest dla ciebie najlepsza dla osiągnięcia celu. Widuje grubasków ćwiczących kulturystycznie i panie przy tuszy, spędzające godziny na wykonywaniu cardio, zamiast skupić się na treningach interwałowych, które skuteczniej spalają tłuszcz. To oczywiście tylko przykład i nie znaczy, że odchudzając się, nie powinno się trenować siłowo lub kręcić cardio. Wszystko zależy od indywidualnego przypadku.
-Trener wie, jakie masz predyspozycje psychofizyczne do treningu i wie, jaki trening sprawiał ci będzie przyjemność i pozwoli osiągnąć twój cel treningowy. Dla niektórych siłownia może się okazać nudna jak flaki z olejem, ale już trening crossfit może się okazać super wyzwaniem i zabawą.
NO DOBRA, ALE PO CO MI TRENER ? CZYNNIKI PSYCHOLOGICZNE PANIE I PANOWIE 👍👊💪
Jak to jest, że nawet zawodnicy, którzy trenują na wysokich poziomach i zdobywają medale na olimpiadach, mają swojego trenera……..? Co więcej, oni sami są niekiedy już trenerami. Co sprawia, że, mimo iż zawodnik ma pokończone kursy trenera lub studia, dalej współpracuje z trenerem?
Dodatkowo trener jest gorszym sportowcem niż jego podopieczny. Trener Adama Małysza nie skakał dalej niż on.
UWAGA – najważniejszą rolą trenera jest powiedzenie zawodnikowi lub podopiecznemu w krytycznym momencie jednego magicznego zdania brzmiącego…….. JESZCZE RAZ.
Gdy padasz na twarz albo nie masz ochoty pójść na trening, przychodzi ktoś taki z mianem trenera i karze zapie…. 😉 Jeszcze jedno okrążenie, jeszcze jedna seria, jeszcze jedno ćwiczenie. Łamie twoje wewnętrzne nie chce mi się/ już nie dam rady. Pokazuje ci drogę do ponadprzeciętnego treningu. Plan treningowy możesz sobie ściągnąć z internetu lub, jeżeli trochę masz obycia, to rozpiszesz go sobie sam.
Jest pewna różnica między chodzeniem na treningi a trenowaniem. Na pewno widzicie osoby, które przychodzą na siłownię po to, żeby pogadać, pokazać się itp. Nic osobiście do tych ludzi nie mam i mają prawo traktować siłownię jako miejsce towarzyskie, ale… na treningu ze mną coś takiego by nie przeszło 😉
Trener jest też obiektywny w oglądzie sytuacji i widzi, czy przypadkiem nie dajesz z siebie za mało na treningu lub ustali ćwiczenia takie, które będą dla Ciebie maksymalnie efektywne, co nie znaczy, że komfortowe. Często w planie treningowym umieszczamy ćwiczenia, jakie lubimy robić, a niuans polega na tym, że często to właśnie ćwiczenia, jakie nie są naszymi ulubionymi, są tymi, które przyniosą nam większy efekt mimo dyskomfortu. Zatem trener również zmusi cię, żebyś trenował grupy mięśniowe i wykonywał ćwiczenia, których nie lubisz, a nie tylko to, co jest twoją mocną stroną. Sami widzicie prawdopodobnie, że jak przychodzi poniedziałek, czyli międzynarodowy dzień klaty i bicepsa, to na siłowni jest gęsto. Jak przychodzi dzień nóg….. no cóż, czekamy znowu do poniedziałku na zestaw dyskotekowy 😛
Regularność to kolejny ważny aspekt. W momencie, gdy umawiasz się z trenerem i wydajesz na niego swoje pieniądze, to głupio jest nie przychodzić na treningi. Większość osób (zwłaszcza zaczynających trenować) nie umie się zebrać sama w sobie do pójścia na siłownie, przez co treningi stają się nieregularne, a tylko coś systematycznie powtarzane przyniesie oczekiwane rezultaty. Łatwiej jest odpuścić trening w momencie, gdy wiesz, że nie umówiłeś się z trenerem i na siłowni nikt nie będzie zły, że się tam nie zjawiłeś.
CHŁODZENIE ZAPAŁU
Jet to też istotna kwestia. O ile trening ma być mocny, intensywny, bez przeglądania FB w czasie treningu, to trener dużo lepiej wie, kiedy powiedzieć STOP. Jesteśmy niekiedy trochę zbyt ambitni w tych czasach i potrafimy popadać w skrajności. Jeżeli już trenuję, to tylko po to, żeby mieć 8 procent tkanki tłuszczowej, wygrać mistrzostwa świata albo mieć sylwetkę jak insta modelka potraktowana 5 filtrami. Ambicja jest dobrym, a wręcz niezbędnym czynnikiem do osiągnięcia sukcesu, ale…. nie za wszelką cenę.
Zejście z poziomem tkanki tłuszczowej do 8 % potrafi się skończyć problemami z tarczycą, wygranie mistrzostw wyeksploatowaniem organizmu, a dążenie do dobrej sylwetki niczym z okładki Men’s Health, nieustannym krytykowaniem się za swój aktualny wygląd. Przetrenowanie i kontuzje to u osób z dużymi ambicjami trenującymi bez trenera częsty problem. Trener wie, kiedy jest już za dużo i nie doprowadzi cię do autodestrukcji.
A WIĘC CZY KAŻDEMU JEST POTRZEBNY TRENER?👍👊💪
Oczywiście, że nie ale jeżeli dopiero zaczynasz to taka współpraca może zaoszczędzić ci czasu, frustracji z powodu braku efektów i pomoże zniwelować znacznie ryzyko wystąpienia kontuzji. Warto niekiedy wydać pieniądze (niemałe niekiedy i zdaje sobie sprawę, że często finanse stoją na przeszkodzie) na trenera, aby nie błądzić we mgle. Jeśli długo już trenujesz, powinieneś zrobić trening raz na jakiś czas z trenerem lub doświadczonym kolegą. Wiem, że to będzie prawdopodobnie trening przełomowy i tego ci potrzeba.
Pozdrawiam 🙂
Artur Jobda

About Artur Jobda

Leave a Reply