fbpx
0

Koszyk

SportTrening

NAJCZĘSTSZE BŁĘDY I MITY W PRZYGOTOWANIU MOTORYCZNYM ZAWODNIKA SPORTÓW WALKI CZ.1

By 7 września 2018 No Comments

NAJCZĘSTSZE BŁĘDY I MITY W PRZYGOTOWANIU MOTORYCZNYM ZAWODNIKA SPORTÓW WALKI CZ.1
Sporty walki są dyscypliną sportową, która wymaga zarówno od trenera, jak i samego zawodnika nieustanej analizy formy oraz obciążeń treningowych. Zawodnik musi komunikować trenerowi swoje odczucia względem obciążeń treningowych i czy nie czuje się przemęczony. Zdaniem trenera zaś jest ułożenie planu treningowego tak, aby zawodnik wyciągnął maksimum korzyści z treningu. Mocny plan do zajechania jest w stanie ułożyć każdy. Ja uważam, że właśnie największą sztuką i kunsztem trenerskim jest ułożenie planu treningowego w ten sposób, aby jak najmniejszym nakładem sił i czasu osiągnąć maksimum korzyści. Przygotowanie motoryczne to niekiedy trudna analiza zawodnika i tego jak powinien w danym okresie przygotowawczym trenować. Zmiennych jest wiele i pozoru nawet psychika zawodnika, który nie lubi wykonywać na każdej sesji treningowej podobnych ćwiczeń, jest czynnikiem wpływającym na to, jak powinno się ułożyć plan treningowy, aby nie zmęczyć głowy naszego zawodnika. Wokół przygotowania motorycznego krąży wiele mitów i błędów. Dzisiaj sobie powiemy jakie najczęstsze mity możemy spotkać w treningu wojownika. Do dzieła 🙂
TRENOWANIE KULTURYSTYCZNIE
Trenowanie jak kulturysta, czyli typowym Splitem nie jest dobrą opcją do przygotowania się do walki. Pomyśl, czy kulturysta ma szybkość i elastyczność, jaką potrzebuje zawodnik w sportach walki ??? Oczywiście, że nie. Trening kulturystyczny ma za zadanie zmusić ciało do wzrostu mięśni. (wpompować poprzez efekt pompy mięśniowej do mięśni i uszkodzić jak najwięcej włókien mięśniowych, które później w okresie regeneracji się nadbudują większe) To, że zawodnik sportów walki ma kratę na brzuchu podczas walki to efekt uboczny, a nie cel sam w sobie. Wojownik ma, wchodząc do klatki wypruwać flaki, a nie napinać bicepsy 😉 Dlatego też trening z długo trwającą serią (tak zwany czas pod napięciem jest zbyt długi) nie sprawdzą się u wojownika, który ma bić szybko i mocno, a nie wolno i długo. Oczywiście podczas cyklu siłowego używamy ćwiczeń z repertuaru kulturystycznego (martwy ciąg, przysiad, podciąganie), ale nie warto wykonywać ćwiczeń izolowanych, gdyż są to ruchy zbędne dla zawodnika sportów walki. Cale ciało musi pracować jako jedność, a nie tylko pojedynczy mięsień. Sytuację się zmienia, gdy zawodnik wraca po kontuzji. Wtedy w celu przywrócenia ruchomości można zastosować maszyny do momentu, aż zawodnik nie wróci na właściwe tory.

TRENOWANIE CROSSFITU
Trenowanie crossfitu to kolejny błąd, jaki popełniają zawodnicy. Dla niektórych z was może to być szok, ale żaden zawodnik z czołówki nie trenował crossfitu przed walką i nie traktował tego jako przygotowanie motoryczne. Musimy powiedzieć jasno, że crossfit to dyscyplina sportu, (a raczej zlepek wszystkich dziecin sportowych w jedna) więc tak samo, jak piłkarz nie trenuje skoków narciarskich, aby być lepszy na boisku, tak samo Ty nie powinieneś trenować crosfitu, aby być lepszym w klatce/ringu. Crossfit kształtuje w przeważającej części wytrzymałość, a z punktu widzenia wojownika to tylko jedna z niewielu cech motorycznych, jakie potrzebujemy w walce. Nie rozwijamy tu mocy, szybkości, siły ogólnej oraz względnej, trenujemy elementy, które nie są nam kompletnie potrzebne (przykładem może być muscle up lub nauka stania na rękach, które może i fajnie wyglądają, jednak nie mają zbytniego przełożenia na to, jak dobrym zawodnikiem będziesz). Crossfit ma jeszcze dwie istotne wady, jakie według mnie dyskwalifikują go na starcie. Mianowicie bardzo mało jest tam ruchów w płaszczyźnie strzałkowej, (przed siebie) nie licząc pompek oraz biegania, (co wiąże się z brakiem pracy nad szybkością i siłą ciosu) oraz ruchów skrętnych w tułowiu, które praktycznie przy każdym kopnięciu lub ciosie ręką są angażowane.
TRENOWANIE JEDYNIE OBWODOWO
Kolejny problem to trenowanie jedynie obwodowo. Trening obwodowy to według mnie doskonałą formą treningu dla wojownika. Sam często z moimi zawodnikami wykonuję tego typu jednostki treningowe. Doskonale sprawdza się taka forma treningu w celu budowy wytrzymałości oraz elastyczności na ostatniej prostej przed walką. Jednak pomijanie okresu typowo siłowego (zwłaszcza jeśli jesteś zawodnikiem MMA lub zapaśnikiem to jest to dla ciebie bardzo ważny okres treningowy) i pracy nad mocą/siłą eksplozywną to ogromne błędy. Na formę zawodnika nie skalda się tylko kondycja. Od zawodnika MMA, który przegrał walkę, często można usłyszeć nie to, że przeciwnik nie był dużo bardziej wytrzymały, ale raczej to, że był bardzo silny co pozwoliło mu zdominować go w klatce. Jeśli Trenujesz stójkę, to również powinieneś trenować siłowo, aby Twoja siłą ciosu rosła oraz przeciwnik nie zdominował i zmęczył cię podczas walki w klinczu. Istotny aspekt i piekielnie ważny to, że trening siłowy doskonale zabezpiecza nas przed kontuzjami!!! Spoty walki należą do czołówki najbardziej kontuzyjnych sportów na świecie, więc trzeba zadbać o to, aby za wcześnie nie zakończyć kariery.

PRZESADNY LUZ W OKRESIE PO WALCE (MIT 8 TYGODNI PRZYGOTOWAWCZYCH)

Istnieje przekonanie, że wystarczy jedynie 8 tygodni, aby przygotować się do walki. Co prawda jest to czas pikowania formy i szlifowania jej do walki, jednak zawodnik, aby być dobrym fighterem musi podtrzymywać i szlifować swoje zdolności motoryczne cały czas. Kojarzycie pewnie sytuację, gdy z różnych przyczyn zawodnik wypada z gali i zastępuje go ktoś inny? Zawodnicy z czołówki wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na lenistwo i są w formie cały czas. Zawodnik sportów walki musi cały czas być w jako takiej formie, gdyż zdolności motoryczne i naukę walki kształtuje się tak naprawdę całe sportowe życie. Oczywiście po walce nie musimy wracać od razu do mocnych treningów. Warto dać sobie trochę luzu, ale jeśli zależy Ci, żeby być dobrym wojownikiem, nie spędzaj zbyt długiego czasu na lenistwie, bo konkurencja nie śpi ;), Gdy do walki mamy jeszcze dużo czasu lub gdy nie znamy kolejnej daty startu, warto ten czas wykorzystać na prace nad słabymi ogniwami, treningiem siłowym czy też prewencją kontuzji.

KOPIOWANIE TRENINGU INNEGO FIGHTERA

To, co działa na jedną osobę, nie musi działać na drugą. Kopiowanie planu treningowego innego zawodnika to kiepski pomysł. Choćby z tego względu, że nie wiemy, w jakim okresie przygotowawczym jest zawodnik, (chociaż może i wiemy, co dalej nie znaczy, że dobrze go dobierzemy pod nasze potrzeby) nie wiemy, co jest słabym ogniwem i najsłabszą stroną zawodnika, jakie ma dysfunkcje sylwetki, jakie ma przebyte kontuzje, ile ma jeszcze czasu do staru Itd. Pięknie by było, jak by każdy plan mógł być uniwersalny, jednak tak nie jest i aby doszlifować naszego zawodnika musimy niekiedy przeprowadzić w głowie szeroką analizę, która przełoży się dopiero na plan treningowy i miejmy nadzieje wygraną walkę.

ZBYT CIĘŻKIE TRENINGI/TRENINGI DO ZAJAZDU

Zawodnicy sportów walki to bardzo ambitni ludzie, przez co ja zdecydowałem się specjalizować w tego rodzaju dziedzinie przygotowania motorycznego. Zawodnicy są bardzo pracowici, honorowi z ustalonymi priorytetami życiowymi, (często patrioci) nie zwalają winy za porażkę na trenera czy inne przypadki losowe jak ma to miejsce w przypadku np. piłki nożnej. (brak odpowiedzialności zbiorowej na pewno się również do tego przyczynia) Ma to jednak swoje ciemne strony. O ile wysoka ambicja i chęć bycia najlepszym jest wymagana, o tyle może nieść to ze sobą konsekwencje w zbyt częstych treningach do tak zwanego zajazdu. Każdy organizm potrzebuje regeneracji, bo tylko w taki sposób jest w stanie zrobić postęp. Uważam, że nie dawanie minimum 2-3 dni luzu w tygodniu to wpędzanie się w przetrenowanie i paradoksalne pogarszanie swojej formy. Można oczywiście częściej trenować w okresie, gdy zbliża się walka, ale musi być to rozsądnie zaplanowany cykl, po którym nastąpi odpoczynek na regenerację i superkompensację 🙂

W części numer dwa więcej informacji na temat mitów i błędów. 🙂

Źródło pomocnicze: Martin Rooney- Training for wariors

Artur Jobda

About Artur Jobda

Leave a Reply